Jest coś magicznego w tej czerni matowej, głębokiej, jak noc na odludziu. Grille z serii Napoleon Phantom wyglądają jak sprzęt, który równie dobrze mógłby stać w kuchni luksusowej restauracji w centrum Berlina, jak i na tarasie gdzieś na Podhalu, gdzie ciszę przerywa tylko syk ognia i brzęk szkła. Każdy grill Phantom stoi dumnie – czarny jak espresso bez cukru. I nie, nie chodzi tylko o estetykę. To wykończenie ma też praktyczne zalety – nie widać na nim tłustych śladów palców, smug po czyszczeniu czy drobnych rysek. Po prostu: zawsze wygląda dobrze.